Policjanci uratowali kobietę przed zamarznięciem
Policjanci z komisariatu w Wieliszewie uratowali 80-letnią mieszkankę gminy przed zamarznięciem. Kobieta mieszkała samotnie, od kilku dni nic nie jadła i nie paliła w piecu, a w mieszkaniu była ujemna temperatura. Gdyby nie informacja od zaniepokojonych sąsiadów i natychmiastowa interwencja funkcjonariuszy 80-latka mogłaby umrzeć z wycieńczenia i wychłodzenia organizmu.
W niedziele wieczorem do oficera dyżurnego komisariatu policji w Wieliszewie zadzwonił telefon. Zaniepokojona losem swojej sąsiadki kobieta oznajmiła, że od kilku dni jej nie widziała a mieszkaniu nie świeci się światło. Nie widać też żeby pomimo tak niskich temperatur ktokolwiek palił w piecu.
Pod wskazany adres pojechał natychmiast policyjny patrol. Drzwi do mieszkania były zamknięte i nikt nie reagował na pukanie. Przez okna widać było, że na łóżku leży kobieta. Liczyła się każda chwila. Policjanci przez niedomknięte okno dostali się ośrodka wzywając jednocześnie na miejsce pogotowie ratunkowe. W mieszkaniu panowała ujemna temperatura, kobieta resztką sił oznajmiła policjantom, że od kilku dni nie jadła i nie paliła w piecu, bo bała się, że jak wstanie to może sobie zrobić krzywdę.
Gdyby nie zainteresowanie sąsiadów i natychmiastowa reakcja policjantów 80-latka mogłaby umrzeć z wycieńczenia i wychłodzenia organizmu. Uratowana kobieta została przewieziona do szpitala a następnie do domu opieki społecznej.
/rsz/